Hej.

Kwiecień 21st, 2010  / Author: admin

Hej…dawno nie opisywałam co rozbiłam danego dnia, poprostu komp mi się zepsuł i nie miałam jak, 1 notatke napisałam od koleżanki :* a komentowalam od martusi :*.Ale naszczęscie powracam, myśle że się cieszycie? a jak nie to nie :P więc tak

Środa

Jak zawsze w szkole jakoś to poleciało :) i bardzo dobrze, następnie byłam z Martusią:* u sadysty :D nie ja miałam siedzieć na krzesełku tylko ona, zajeło nam to 40 minut, marta przeżywała a ja sobie spokojnie grałam na komórce ;) .Pózniej poszła zemną po spodnie i bluzke na czawrtkową dyskoteke.Napoczątku marta wybrała dla mnie spodnie XXL,hehe fajne były tylko za wielkieee.Wreście coś znalazłyśmy no i potem na bluzki,jak już wszystko miałyśmy to do domku.A potem na polko, ale już nie pamiętam z kim…nie zapisałam :P

Czwartek (dyskoteka :) )

Jak zawsze napoczątku szkoła,potem przyjemności ;) .Po długich i wyczerpujących lekcjach, poszłam do marty przygotować się na dyskoteke i Asia przyszła i razem sie przygotowałyśmy.Potem po Iwonke czekałyśmy na nią ponad godzine :/ , pózniej paula dołączyła i ktoś chyba jeszcze.Na dyskotece jak zawsze na początku były nudy, ale potem było coraz lepiej.Po udanej dyskotece dom i bóle nóg, brzuch itp :)

Piątek(dostałam doła)

Szkoła : przez całe lekcje płakałam…a z jakiego powodu to tylko jedna osoba wie :( ale potem pod koniec lekci przestałam otym myśleć i zajełam sie grą w siatkówke :) ) było super…zapomniałam o wszystkich problemach i wogule ale jak wróciłam do domu…od nowa.W domu spałam z jakieś 4 godzinki no i wszyłam z polko :*:*:*: chyba z paulą…albo z kimś ..nie pamietam

Sobota

jakoś mineła byłam na polku ze sliwą robaczywą i z bulinkiem :* i tyle

Niedziela

Kwiecień 16th, 2010  / Author: admin

Poooooolkooooo i tyle :)

Dziś dzień super minął oprucz tego że prawie sobie noge złamałam…ale to nic ;) w porówniu z jedną dziewczyną która ciągle gada otym samym…myślałam że ją zaraz udusze…ale szkoda by było ;) jest z kogo pożartować o obgadywać..hehe zartuje :) ale z tym uduszeniem to nNIEE.Dużo sie dzisiaj wydarzyło ale nie będe wszystkiego opowiadać bo za dużo by to zajeło.Konkurs kończe zaniedługo może w piątek? więc spręzajcie sie póki jest jeszcze trochę czasu.To pozdrowka…notke nie wiem kiedy napisze…może jutro ? hehe ;) pozdrowionaaa dla wszystkich :*:*:*:*

Cały ten pobyt w szpitalu mnie już męczy,

Kwiecień 15th, 2010  / Author: admin

Cały ten pobyt w szpitalu mnie już męczy, naszczęście już dzisiaj wychodze…
Paweł razem z Turkawka nie opuszczali mnie na krok przez całe dwa dni.
Co prawda pielęgniarki dziwnie patrzyły się na nasze ubrania a szczególnie na moją bieliżne z The miracle:D ale to tylko szczegół.
-biedactwo moje kochane,nie martw sie,już dzisiaj będziemy w hotelu i wszystko będzie dobrze:) -powiedział Paweł.
-Dobrze? chyba sam nie wiesz co mówisz! jak urodze dziecko wcale nie bedzie tak łatwo… nie mamy pracy , pieniedzy mamy troche ale tylko troche.. nie wiem już co robić.
-Eh Lincia nie martw się! wszystko się jakoś ułoży- cały czas powtarzała Turkawka…
Jakoś w to nie wierzyłam no ale skoro ona tak mówiła to to musiało być prawdą. Po godzinie przyszedł lekarz, wręczył mi leki i kazał odpoczywać.
Nie możesz się przemęczać! bo stracisz dziecko! Zrozumiano?
-ta… to skoro ja mam nie pracować to juz wiadome było iż będziemy mieszkać Under the Bridge;/ No ale przecież jakoś sie musi ułożyc.
Wszyscy 4 pojechaliśmy do hotelu,rozpakowaliśmy ciuchy noi rozmawialiśmy,
-Lincia czy planujesz wyjść za Pawła?
-Jakże głupie pytanie:D
-No ale tak czy nie? :]
-Trudno powiedzieć, nie bądz taka ciekawska:P zreszta narazie muszę się martwić innymi rzeczami a nie ślubem który napewno nie nadejdzie.
-Przesadzasz… przecież Paweł cię kocha!
-Być może,ale nie czas myślec o ślubie.
Słysząc to Paweł wyszedł… sama nie wiem gdzie i nawet się go nie pytałam. Rozmawialiśmy jeszcze no i potem wrócił… miał coś czerwonego w ręce.
-Co ty tam niesiesz kochanie?
-Aaaaa sama się zaraz przekonasz!:)
W tej samej chwili klęknoł przede mną i zadał to pytanie…
Czy wyjdziesz za mnie?

Dzisiaj moje urodzinki:D

Kwiecień 1st, 2010  / Author: admin

Dzisiaj moje urodzinki:D Ale jakoś się nie cieszę z tej okazji jak co roku:P Dostałam takie kolczyki na magnes:D hehe:D

Piotrek zadzwonił po karetkę

Marzec 26th, 2010  / Author: admin

Piotrek zadzwonił po karetkę, która przyjechała bardzo szybko. Zabrała mnie, Pawła, piotrka i Linię do szpitala. Na miejscu, Lina została zabrana na salę operacyjną. Lekarze musieli zatamować krwotok. Trwało to około godzinę. Po wszystkim podszedł do mnie lekarz i zapytał:
-Czy Paulina coś dźwigała?
-Nie, raczej nic. A czy coś jej się stało poważnego?? Wyjdzie z tego?
-Miejmy taką nadzieję. Na razie badamy, co było przyczyną krwotoku.
-A kiedy będzie mogła wyjść ze szpitala?-Wtrącił się Paweł.
-Może jutro, może za tydzień. Będziemy musieli ją mieć przez pewien okres czasu na oku.
-Możemy ją zobaczyć?
-Dobrze, pod warunkiem że nie będziecie jej przemęczać. Musi odpocząć. Operacja była bardzo trudna. Pani Marylko, może pani tu podejść?-lekarz zawołał starą, siwą i pomarszczoną pielęgniarkę, która z wielką niechęcią podeszła do niego.
-Proszę zaprowadzić tą młodzież do sali numer 32.
Pielęgniarka nic nie powiedziała, tylko posłusznie zaprowadziła nas do Linki.
Na jej widok rozpłakałam się. Piotrek objął mnie i powiedział że wszystko będzie ok. i że Lina z tego wyjdzie. Nagle Lina zaczęła ruszać powiekami i powoli się przebudzać.
-C-co się dzieje?- spytała cichym głosem
-Nic nie mów, nie możesz się przemęczać.-powiedział Paweł podchodząc do niej i łapiąc ją za rękę. Linka uśmiechnęła się, po czym zamknęła oczy i chyba zasnęła.
Na salę wparował lekarz i powiedział że już wie skąd wziął się ten krwotok. Wyszliśmy z Sali wprost do jego gabinetu.
-Co się stało?-spyatłam.
-Ktoś najprawdopodobniej pobił Paulinę.
-Co takiego?!
-Ktoś najprawdopodobniej pobił Paulinę.
-Usłyszałam, ale jak to możliwe przeci…-nie dokończyłam bo nagle uświadomiłam sobie że ojciec Pauliny jak się dowiedział że jest w ciąży ją uderzył w brzuch…

Co??!!! Powiedz ze żartujecie…

Marzec 16th, 2010  / Author: admin

Co??!!! Powiedz ze żartujecie…
-To nie są żarty prosze Pani..
-I co? jak zamierzAcie się utrzymać…?? Siebie, dziecko?? NO JAK??!!
-Wszystko jakoś sie ułozy.
Mój ojciec był bardziej wkurzony od matki, zawsze uważał mnie za rozsądna osobe ale co??! myślał że całe zycie będę dziewicą??!
Turkawka byla roztrzęsiona, próbowała coś wtrącić i powiedzieć ojcu ale on sobie nie dawał.. tylko uderzył mnie własnie w brzuch;( tak mnie to zabolało że nie mogłam przez chwile nic powiedziec..:( Paweł mnie wzioł na ręce a Turkawka zadzwoniła po Piotrka żeby po nas swoim autem przyjechał bo nie bedziemy sie gnieździć autobusami…. Po chwili już był położyłam sie z tył€ i miałam głowę na kolanach Pawła, cały czas mnie głaskał i tłumaczył że wszystko będzie dobrze.
-Gdzie mamy jechać?? spytał Piotr:D
-jakto gdzie?? Bedziemy dzisiaj w 4 spać w hotelu! Krzykneła turkawka cały czas dmuchając grzywkę:PP
-No własnie ja chce żebyście byli ze mną nie zostawiajcie mnie! Prosze..
-Nikt cie nie zostawi nie martw sie.
Gdy dojechaliśmy ja spałam i Pawel zaniosł mnie to łożka po czym sam sie koło mnie położył. Tak oboje zasneliśmy i tylko słyszałam jak turkawka z Piotrkiem o mnie rozmawiaja
-Jak jej pomoć?? moze jakoś finasowo ??
-Musimy sie złożyc
-Aąłłłąaaaa Pomocy!
-Lina krzyczy! szybko do ich pokoju
- co sie dzieje paweł??
-nie wiem zaczeła krwawić… szybko wzywamy pogotowie!!!!

Z pamiętnika Linci

Marzec 5th, 2010  / Author: admin

I jak zwykle razem z turkawka błąkamy sie bez celu… Wstałąm dzisiaj rano i znowu tak starsznie mnie zabolał brzuch… feeh… poczułam sie okropnie i blehhh zaczełąm wymiotować, matka chyba coś sie skapneła… ale ja nic! ide do turkawki trzeba sie zwierzyć ze swoich problemów.
- nom jak tam?? -spytała
-ah okropnie, matka już chyba wie co jest grane z moim brzuchem… kurwa
-eeee no co ty! to nie możliwe,mówie ci musimy coś z tym zrobić
-A może pogadać z Pawłem jeszcze?? On sie z ciąży cieszy…
-no to spotkaj sie z nim! i spytaj sie co dalej robicie
Oky,odpowiedziałam i szybko zadzwoniłam do niego
-Musimy się spotkać! i to szybko w zimowy ogrodzie! czekam
To mówiac odłożyłam słuchawke, jak zobaczyłam go był taki zmachany i cały hmm tak jakby oblany wodą… Szybko się przytulił i pomacał mój brzuch
-Jak nasze dziecątko??
-No własnie! musimy o tym porozmawiać, nie wiem co robić… jak matka sie dowie to mnie i ciebie zabije… chyba sie zdeyduje na aborcję, jak myślisz??
-Nie! ja chce żebyś urodziła to dziecko! prosze…
-No ciekawe jak??!! kto to utrzyma? matka mnie zabije i z domu wypieprzy
-Nie martw sie bedzie dobrze, pójdziemy dzisiaj do nich porozmawiac, oki słonko?? i jak chcesz to Turkawka pójdzie znami, później weźmiemy ślub i będziemy mieli drugie dziecko, wszystko sie jakoś ułozy!:)
To mówiac zaczeliśmy sie przytulać i całować.
-Turkawka! muśisz iść dzisiaj ze mną i pawłem do moich rodziców… mówimy im o ciązy.. Przyjdz! Tak brzmiał mój sms.
o 20 wróciłam do domu i powiedziałam mamie że będą goście, zaczeła przygotowywać wszystko stół itp. Heh ciekawe po co to jak i tak nic nie zjemy… W jednej chwili dzwonił dzwonek do dzwi to Paweł i turkawka, oboje weszli i zaczeła sie rozmowa z rodzicami Pawła i Moimi
-A wiec chcemy wam powiedzieć że za 8 miesięcy narodzi się nasze dziecko…

New szablonik!

Marzec 1st, 2010  / Author: admin

Elo! Jak już pewnie zauważyliście, zmieniłyśmy szablonik:D Nam sie podoba jak ciul:)

ŻYCIE JEST PIĘKNE

Luty 26th, 2010  / Author: admin

ŻYCIE JEST PIĘKNE!-wykrzyknęłam gdy podniosłam dupę z łóżka. Wkońcu miałam jakiegoś faceta. Tzn. już prawie:D Idę do Liny nie ma co! Ubrałam się, pomalowałam i polejzłam do Linci.
Wiedziałam – mruknęłam kiedy zobaczyłam ją w pidżamie o 12,00.
- Babo do której ty śpisz??!!
- A co qrwa nie moge sobie pospać dłużej?
- Dzisiaj akurat nie! Musze ci coś powiedzieć tylko sie ubierz.
- ok, ok…
I Lina jak to Lina ubierała się przez 2 godziny, ale tym razem miała dylemat, które wziąść skarpetki.
- jak myślisz? Do tej czarnej spódnicy jakie będą skarpetki pasować?
- Czarne.
_ ale mam bluzkę czerwoną…
_ to weź te pasiaste. Czerwono-czarne; będzie w sam raz.
- hmmm… No dobra:D
Potem zeszła jej next godzina na malowanie sie i dobieranie dodatków.
- jakią kredką?? Tą czarną czy czarną z brokatem?
- ta bierz co chcesz i chodź bo przecież mjiałam ci coś powiedzieć:/
- oki spokojnie.
Po 3 godzinach wkońcu wyszłyśmy żeby pogadać. Opowiedziałam jej wszystko o wczorajszym:) O spacerze, o tym jaki był słodki i jak było zajebiście jak odprowadził mnie do domq:)

Sorki że taka krótka nocia ale jakoś nie mam weny:D i wiem że trochę nudno, ale w next nociach będzie się działo:D Zobaczycie:D

Z pamiętnika turkawki

Luty 20th, 2010  / Author: admin

-ejjj… Lina… To weź idź na jakąś aborcje czy coś…
-no właśnie nie wiem… Trochę się boję… Bo to chyba trzeba mieć potwierdzenie rodzica…

-nie bój dupy! Załatwimy to…

-dobra. Kończmy już ten temat. Nie chcę rozmawiać już o tym pieprzonym bachorze:/-Lina wyglądała na serio nieźle wqrzoną z tego powodu.

-oki. Spoko.

-O! a wiesz co mi paweł zaproponował??

-no?

-wyjście na pizzę:)

-no to spoko. Tylko nie róbcie tam tego… Miejsce publiczne:D

-szczerze to myślałam że pójdziesz z nami…

-niee… mam trochę innych rzeczy na głowie. Sorki.

-dobra looz..-odpowiedziała Linka trochę zmieszana. Chyba myślała że się zgodzę.

-oki ja juz muszę lecieć. NARA!!-pożegnałyśmy się a ja pobiegłam do domu. “Ja pierdziele! Co ja mam zrobić z tym czubem co do mnie dzwonił??!!” myślałam ciągle. W końcu zdecydowałam że kiedyś musimy się spotkać. Do odważnych świat należy-dzwonię!
-halooo??
-no cześć
-słuchaj, musimy się spotkać i pogadać
-próbowałem dzisiaj ale coś się nie udało.
-dobra mniejsza o to. Spotkajmy się za godzinke w parku. SAMI!-nawet nie czekając na jego odpowedź rozłączyłam się.
W drodze do parku zastanawiałam się dlaczego nie zadzwoniłam po Linę. Nieważne. Ona pewnie też o wielu rzeczach mi nie mówi.
-cześć-usłyszałam zza pleców
-siema. Długo czekałeś?
-nie, właśnie przyszedłem
-słuchaj, no bo ten, sorki że przedtem tak się jakoś dziwnie zachowałam.
-dobra nic nie szkodzi. Chodźmy sie przejść. Może opowiesz mi coś o sobie??
-zgoda
Szliśmy przez park, gadaliśmy dosyć długo-zrobiło się ciemno. Okazało się że Piotrek jest całkiem nie tylko symptycznym, ale z tego co mówił bogatym kolesiem. Rodzice mają własną sieć sklepów:) Piotrek ma czarne, krótkie włosy na gelu, białe zęby i śliczne szaro-niebieskie oczka. Gadało nam się super. Odprowadził mnie do domu. Było bardzo miło.