Archive for Luty, 2010

ŻYCIE JEST PIĘKNE

piątek, Luty 26th, 2010

ŻYCIE JEST PIĘKNE!-wykrzyknęłam gdy podniosłam dupę z łóżka. Wkońcu miałam jakiegoś faceta. Tzn. już prawie:D Idę do Liny nie ma co! Ubrałam się, pomalowałam i polejzłam do Linci.
Wiedziałam – mruknęłam kiedy zobaczyłam ją w pidżamie o 12,00.
- Babo do której ty śpisz??!!
- A co qrwa nie moge sobie pospać dłużej?
- Dzisiaj akurat nie! Musze ci coś powiedzieć tylko sie ubierz.
- ok, ok…
I Lina jak to Lina ubierała się przez 2 godziny, ale tym razem miała dylemat, które wziąść skarpetki.
- jak myślisz? Do tej czarnej spódnicy jakie będą skarpetki pasować?
- Czarne.
_ ale mam bluzkę czerwoną…
_ to weź te pasiaste. Czerwono-czarne; będzie w sam raz.
- hmmm… No dobra:D
Potem zeszła jej next godzina na malowanie sie i dobieranie dodatków.
- jakią kredką?? Tą czarną czy czarną z brokatem?
- ta bierz co chcesz i chodź bo przecież mjiałam ci coś powiedzieć:/
- oki spokojnie.
Po 3 godzinach wkońcu wyszłyśmy żeby pogadać. Opowiedziałam jej wszystko o wczorajszym:) O spacerze, o tym jaki był słodki i jak było zajebiście jak odprowadził mnie do domq:)

Sorki że taka krótka nocia ale jakoś nie mam weny:D i wiem że trochę nudno, ale w next nociach będzie się działo:D Zobaczycie:D

Z pamiętnika turkawki

sobota, Luty 20th, 2010

-ejjj… Lina… To weź idź na jakąś aborcje czy coś…
-no właśnie nie wiem… Trochę się boję… Bo to chyba trzeba mieć potwierdzenie rodzica…

-nie bój dupy! Załatwimy to…

-dobra. Kończmy już ten temat. Nie chcę rozmawiać już o tym pieprzonym bachorze:/-Lina wyglądała na serio nieźle wqrzoną z tego powodu.

-oki. Spoko.

-O! a wiesz co mi paweł zaproponował??

-no?

-wyjście na pizzę:)

-no to spoko. Tylko nie róbcie tam tego… Miejsce publiczne:D

-szczerze to myślałam że pójdziesz z nami…

-niee… mam trochę innych rzeczy na głowie. Sorki.

-dobra looz..-odpowiedziała Linka trochę zmieszana. Chyba myślała że się zgodzę.

-oki ja juz muszę lecieć. NARA!!-pożegnałyśmy się a ja pobiegłam do domu. “Ja pierdziele! Co ja mam zrobić z tym czubem co do mnie dzwonił??!!” myślałam ciągle. W końcu zdecydowałam że kiedyś musimy się spotkać. Do odważnych świat należy-dzwonię!
-halooo??
-no cześć
-słuchaj, musimy się spotkać i pogadać
-próbowałem dzisiaj ale coś się nie udało.
-dobra mniejsza o to. Spotkajmy się za godzinke w parku. SAMI!-nawet nie czekając na jego odpowedź rozłączyłam się.
W drodze do parku zastanawiałam się dlaczego nie zadzwoniłam po Linę. Nieważne. Ona pewnie też o wielu rzeczach mi nie mówi.
-cześć-usłyszałam zza pleców
-siema. Długo czekałeś?
-nie, właśnie przyszedłem
-słuchaj, no bo ten, sorki że przedtem tak się jakoś dziwnie zachowałam.
-dobra nic nie szkodzi. Chodźmy sie przejść. Może opowiesz mi coś o sobie??
-zgoda
Szliśmy przez park, gadaliśmy dosyć długo-zrobiło się ciemno. Okazało się że Piotrek jest całkiem nie tylko symptycznym, ale z tego co mówił bogatym kolesiem. Rodzice mają własną sieć sklepów:) Piotrek ma czarne, krótkie włosy na gelu, białe zęby i śliczne szaro-niebieskie oczka. Gadało nam się super. Odprowadził mnie do domu. Było bardzo miło.

Kartka z pamiętnika White Queen

środa, Luty 10th, 2010

Podeszłymy pod Manka i zobaczyłyśmy tego gośćia
-wydaje się dziwnie znajomy… nie sądzisz?? powiedziała turkawka
-hmm racja…
-Oż kurwa! to ten sprzedawca…
Zaczoł do nas machać i wołać to siebie, miał czarne włosy na gelu i niebieskie oczy, podeszłyśmy ale Turkawke musiałam ciągnąc bo tak sie wystraszyła
-no chodz do diabła! nie zachowuj sie jak dziecko..!
-cześć!-krzyknoł boy
-nom hej jesteśmy tu jak obiecałysmy wiem ze chcesz pogadać z turkawką więc ja pójde…
-nieee! nie idz.. bądz z nami
Słysząc to moja towarzyszka zaczeła uciekać, szybko pobiegłam za nią ale nie mogłam jej dogonić bo była za daleko…
-no dobra, ona uciekła wiec może powiesz o co chodzi mi? a napewno jej przekaze tą niby ważna sprawę
-o.k. bo wiesz ja sie w niej eghh hmm ehh… no dobra bujnołem!
-taaa nie trudno zauważyc jak sie na nią patrzysz…
-powiedz jej to i zmuś zeby sie ze mną spotkała! bo jak nie…
- to co??
-to nie pojdziecie na tą impreze
-jaką????
-aa taką… przekonasz się jak przyjdzie ona na randke ze mną
-dobra, dobra a co mi za to dasz??? oprocz tej imprezy..
-a no mam towar moze się skusisz???
-no jasne, ale już lece… musze znaleźć turkawke i z nią pogadać.
To mówiąc odeszłam od niego w głąb rynku… wyjełam koma i zadzwoniłam do Turkawki
-halo???(przerażony głos)
-co ty wyprawiasz cioto?! on chciał z tobą pogadać, musisz z nim iśc na randke! juz cie prawie umówiłam słyszałas?!
-nie wiem… zastanowie sie… teraz gdzie jesteś?
-spotkajmy sie, jestem na ul. 3-go maja przyjdz tam czekam!
(po 5 minutach
-no hej…
-ja ci tyle powiedziałam! musisz isc na randke zadzwon jeszcze do niego to sie umówicie juz tak szczeołowo… a teraz musze isc do apretki po test ciążowy… bo tak sie czuje jakby jakiś bahor był w moim brzuchu…
-oki to ja ide z tobą a pozniej do ciebie sprawdzimy ok??
-ok.
(w domu Linici)
-i co?? jaki wynik testu…
- o boże….
CDN:D

koniec?

sobota, Luty 6th, 2010

Zmieniam się.
Mam coraz mniejszą potrzebę bycia tutaj.
Chociaż z drugiej strony nie chcę rezygnować z tego.. hm.. pamiętnika?

Więc narazie robię przerwę.
Może kiedyś wrócę.

dawno nie pisałam.

czwartek, Luty 4th, 2010

dawno nie pisałam. Ale musze stwierdzić, że jakoś nie odczuwałam potrzeby..
W zasadzie nic się nie zmieniło.
Co sobota gramy z black bird.
Dzisiaj też xD
Wypiłam Lesia (mocnego.), porozmawiałam, pobawiłam się nóżką królika (nieżywego już) i niechcący (?) rozwaliłam paluszki. Ups.
A króliczek.. fajny był. Jak żył.

Jakieś 2 tygodnie temu przebiłam wargę.
xD