Kartka z pamiętnika White Queen
Podeszłymy pod Manka i zobaczyłyśmy tego gośćia
-wydaje się dziwnie znajomy… nie sądzisz?? powiedziała turkawka
-hmm racja…
-Oż kurwa! to ten sprzedawca…
Zaczoł do nas machać i wołać to siebie, miał czarne włosy na gelu i niebieskie oczy, podeszłyśmy ale Turkawke musiałam ciągnąc bo tak sie wystraszyła
-no chodz do diabła! nie zachowuj sie jak dziecko..!
-cześć!-krzyknoł boy
-nom hej jesteśmy tu jak obiecałysmy wiem ze chcesz pogadać z turkawką więc ja pójde…
-nieee! nie idz.. bądz z nami
Słysząc to moja towarzyszka zaczeła uciekać, szybko pobiegłam za nią ale nie mogłam jej dogonić bo była za daleko…
-no dobra, ona uciekła wiec może powiesz o co chodzi mi? a napewno jej przekaze tą niby ważna sprawę
-o.k. bo wiesz ja sie w niej eghh hmm ehh… no dobra bujnołem!
-taaa nie trudno zauważyc jak sie na nią patrzysz…
-powiedz jej to i zmuś zeby sie ze mną spotkała! bo jak nie…
- to co??
-to nie pojdziecie na tą impreze
-jaką????
-aa taką… przekonasz się jak przyjdzie ona na randke ze mną
-dobra, dobra a co mi za to dasz??? oprocz tej imprezy..
-a no mam towar moze się skusisz???
-no jasne, ale już lece… musze znaleźć turkawke i z nią pogadać.
To mówiąc odeszłam od niego w głąb rynku… wyjełam koma i zadzwoniłam do Turkawki
-halo???(przerażony głos)
-co ty wyprawiasz cioto?! on chciał z tobą pogadać, musisz z nim iśc na randke! juz cie prawie umówiłam słyszałas?!
-nie wiem… zastanowie sie… teraz gdzie jesteś?
-spotkajmy sie, jestem na ul. 3-go maja przyjdz tam czekam!
(po 5 minutach
-no hej…
-ja ci tyle powiedziałam! musisz isc na randke zadzwon jeszcze do niego to sie umówicie juz tak szczeołowo… a teraz musze isc do apretki po test ciążowy… bo tak sie czuje jakby jakiś bahor był w moim brzuchu…
-oki to ja ide z tobą a pozniej do ciebie sprawdzimy ok??
-ok.
(w domu Linici)
-i co?? jaki wynik testu…
- o boże….
CDN:D