Z pamiętnika Linci

Marzec 5th, 2010  / Author: admin

I jak zwykle razem z turkawka błąkamy sie bez celu… Wstałąm dzisiaj rano i znowu tak starsznie mnie zabolał brzuch… feeh… poczułam sie okropnie i blehhh zaczełąm wymiotować, matka chyba coś sie skapneła… ale ja nic! ide do turkawki trzeba sie zwierzyć ze swoich problemów.
- nom jak tam?? -spytała
-ah okropnie, matka już chyba wie co jest grane z moim brzuchem… kurwa
-eeee no co ty! to nie możliwe,mówie ci musimy coś z tym zrobić
-A może pogadać z Pawłem jeszcze?? On sie z ciąży cieszy…
-no to spotkaj sie z nim! i spytaj sie co dalej robicie
Oky,odpowiedziałam i szybko zadzwoniłam do niego
-Musimy się spotkać! i to szybko w zimowy ogrodzie! czekam
To mówiac odłożyłam słuchawke, jak zobaczyłam go był taki zmachany i cały hmm tak jakby oblany wodą… Szybko się przytulił i pomacał mój brzuch
-Jak nasze dziecątko??
-No własnie! musimy o tym porozmawiać, nie wiem co robić… jak matka sie dowie to mnie i ciebie zabije… chyba sie zdeyduje na aborcję, jak myślisz??
-Nie! ja chce żebyś urodziła to dziecko! prosze…
-No ciekawe jak??!! kto to utrzyma? matka mnie zabije i z domu wypieprzy
-Nie martw sie bedzie dobrze, pójdziemy dzisiaj do nich porozmawiac, oki słonko?? i jak chcesz to Turkawka pójdzie znami, później weźmiemy ślub i będziemy mieli drugie dziecko, wszystko sie jakoś ułozy!:)
To mówiac zaczeliśmy sie przytulać i całować.
-Turkawka! muśisz iść dzisiaj ze mną i pawłem do moich rodziców… mówimy im o ciązy.. Przyjdz! Tak brzmiał mój sms.
o 20 wróciłam do domu i powiedziałam mamie że będą goście, zaczeła przygotowywać wszystko stół itp. Heh ciekawe po co to jak i tak nic nie zjemy… W jednej chwili dzwonił dzwonek do dzwi to Paweł i turkawka, oboje weszli i zaczeła sie rozmowa z rodzicami Pawła i Moimi
-A wiec chcemy wam powiedzieć że za 8 miesięcy narodzi się nasze dziecko…

New szablonik!

Marzec 1st, 2010  / Author: admin

Elo! Jak już pewnie zauważyliście, zmieniłyśmy szablonik:D Nam sie podoba jak ciul:)

ŻYCIE JEST PIĘKNE

Luty 26th, 2010  / Author: admin

ŻYCIE JEST PIĘKNE!-wykrzyknęłam gdy podniosłam dupę z łóżka. Wkońcu miałam jakiegoś faceta. Tzn. już prawie:D Idę do Liny nie ma co! Ubrałam się, pomalowałam i polejzłam do Linci.
Wiedziałam – mruknęłam kiedy zobaczyłam ją w pidżamie o 12,00.
- Babo do której ty śpisz??!!
- A co qrwa nie moge sobie pospać dłużej?
- Dzisiaj akurat nie! Musze ci coś powiedzieć tylko sie ubierz.
- ok, ok…
I Lina jak to Lina ubierała się przez 2 godziny, ale tym razem miała dylemat, które wziąść skarpetki.
- jak myślisz? Do tej czarnej spódnicy jakie będą skarpetki pasować?
- Czarne.
_ ale mam bluzkę czerwoną…
_ to weź te pasiaste. Czerwono-czarne; będzie w sam raz.
- hmmm… No dobra:D
Potem zeszła jej next godzina na malowanie sie i dobieranie dodatków.
- jakią kredką?? Tą czarną czy czarną z brokatem?
- ta bierz co chcesz i chodź bo przecież mjiałam ci coś powiedzieć:/
- oki spokojnie.
Po 3 godzinach wkońcu wyszłyśmy żeby pogadać. Opowiedziałam jej wszystko o wczorajszym:) O spacerze, o tym jaki był słodki i jak było zajebiście jak odprowadził mnie do domq:)

Sorki że taka krótka nocia ale jakoś nie mam weny:D i wiem że trochę nudno, ale w next nociach będzie się działo:D Zobaczycie:D

Z pamiętnika turkawki

Luty 20th, 2010  / Author: admin

-ejjj… Lina… To weź idź na jakąś aborcje czy coś…
-no właśnie nie wiem… Trochę się boję… Bo to chyba trzeba mieć potwierdzenie rodzica…

-nie bój dupy! Załatwimy to…

-dobra. Kończmy już ten temat. Nie chcę rozmawiać już o tym pieprzonym bachorze:/-Lina wyglądała na serio nieźle wqrzoną z tego powodu.

-oki. Spoko.

-O! a wiesz co mi paweł zaproponował??

-no?

-wyjście na pizzę:)

-no to spoko. Tylko nie róbcie tam tego… Miejsce publiczne:D

-szczerze to myślałam że pójdziesz z nami…

-niee… mam trochę innych rzeczy na głowie. Sorki.

-dobra looz..-odpowiedziała Linka trochę zmieszana. Chyba myślała że się zgodzę.

-oki ja juz muszę lecieć. NARA!!-pożegnałyśmy się a ja pobiegłam do domu. “Ja pierdziele! Co ja mam zrobić z tym czubem co do mnie dzwonił??!!” myślałam ciągle. W końcu zdecydowałam że kiedyś musimy się spotkać. Do odważnych świat należy-dzwonię!
-halooo??
-no cześć
-słuchaj, musimy się spotkać i pogadać
-próbowałem dzisiaj ale coś się nie udało.
-dobra mniejsza o to. Spotkajmy się za godzinke w parku. SAMI!-nawet nie czekając na jego odpowedź rozłączyłam się.
W drodze do parku zastanawiałam się dlaczego nie zadzwoniłam po Linę. Nieważne. Ona pewnie też o wielu rzeczach mi nie mówi.
-cześć-usłyszałam zza pleców
-siema. Długo czekałeś?
-nie, właśnie przyszedłem
-słuchaj, no bo ten, sorki że przedtem tak się jakoś dziwnie zachowałam.
-dobra nic nie szkodzi. Chodźmy sie przejść. Może opowiesz mi coś o sobie??
-zgoda
Szliśmy przez park, gadaliśmy dosyć długo-zrobiło się ciemno. Okazało się że Piotrek jest całkiem nie tylko symptycznym, ale z tego co mówił bogatym kolesiem. Rodzice mają własną sieć sklepów:) Piotrek ma czarne, krótkie włosy na gelu, białe zęby i śliczne szaro-niebieskie oczka. Gadało nam się super. Odprowadził mnie do domu. Było bardzo miło.

Kartka z pamiętnika White Queen

Luty 10th, 2010  / Author: admin

Podeszłymy pod Manka i zobaczyłyśmy tego gośćia
-wydaje się dziwnie znajomy… nie sądzisz?? powiedziała turkawka
-hmm racja…
-Oż kurwa! to ten sprzedawca…
Zaczoł do nas machać i wołać to siebie, miał czarne włosy na gelu i niebieskie oczy, podeszłyśmy ale Turkawke musiałam ciągnąc bo tak sie wystraszyła
-no chodz do diabła! nie zachowuj sie jak dziecko..!
-cześć!-krzyknoł boy
-nom hej jesteśmy tu jak obiecałysmy wiem ze chcesz pogadać z turkawką więc ja pójde…
-nieee! nie idz.. bądz z nami
Słysząc to moja towarzyszka zaczeła uciekać, szybko pobiegłam za nią ale nie mogłam jej dogonić bo była za daleko…
-no dobra, ona uciekła wiec może powiesz o co chodzi mi? a napewno jej przekaze tą niby ważna sprawę
-o.k. bo wiesz ja sie w niej eghh hmm ehh… no dobra bujnołem!
-taaa nie trudno zauważyc jak sie na nią patrzysz…
-powiedz jej to i zmuś zeby sie ze mną spotkała! bo jak nie…
- to co??
-to nie pojdziecie na tą impreze
-jaką????
-aa taką… przekonasz się jak przyjdzie ona na randke ze mną
-dobra, dobra a co mi za to dasz??? oprocz tej imprezy..
-a no mam towar moze się skusisz???
-no jasne, ale już lece… musze znaleźć turkawke i z nią pogadać.
To mówiąc odeszłam od niego w głąb rynku… wyjełam koma i zadzwoniłam do Turkawki
-halo???(przerażony głos)
-co ty wyprawiasz cioto?! on chciał z tobą pogadać, musisz z nim iśc na randke! juz cie prawie umówiłam słyszałas?!
-nie wiem… zastanowie sie… teraz gdzie jesteś?
-spotkajmy sie, jestem na ul. 3-go maja przyjdz tam czekam!
(po 5 minutach
-no hej…
-ja ci tyle powiedziałam! musisz isc na randke zadzwon jeszcze do niego to sie umówicie juz tak szczeołowo… a teraz musze isc do apretki po test ciążowy… bo tak sie czuje jakby jakiś bahor był w moim brzuchu…
-oki to ja ide z tobą a pozniej do ciebie sprawdzimy ok??
-ok.
(w domu Linici)
-i co?? jaki wynik testu…
- o boże….
CDN:D

koniec?

Luty 6th, 2010  / Author: admin

Zmieniam się.
Mam coraz mniejszą potrzebę bycia tutaj.
Chociaż z drugiej strony nie chcę rezygnować z tego.. hm.. pamiętnika?

Więc narazie robię przerwę.
Może kiedyś wrócę.

dawno nie pisałam.

Luty 4th, 2010  / Author: admin

dawno nie pisałam. Ale musze stwierdzić, że jakoś nie odczuwałam potrzeby..
W zasadzie nic się nie zmieniło.
Co sobota gramy z black bird.
Dzisiaj też xD
Wypiłam Lesia (mocnego.), porozmawiałam, pobawiłam się nóżką królika (nieżywego już) i niechcący (?) rozwaliłam paluszki. Ups.
A króliczek.. fajny był. Jak żył.

Jakieś 2 tygodnie temu przebiłam wargę.
xD

Żyję na tym świecie.

Styczeń 28th, 2010  / Author: admin

Żyję na tym świecie. Na świecie, którego niekiedy nie mogę pojąć.
Patrzę przez okno – widok niby ciągle ten sam, ale..? Każde spojrzenie jest inne, więc widziany obraz też.
Drzewa, budynki, samochody, słońce próbujące przebić się przez gęste chmury ..
Jest kolorowo.
Może mój świat nie ma intensywnych barw, ale te delikatne kolory nadają mu sens.

Ta.. mój świat.
Mój własny, prywatny xD
Bo każdy ma swój. Stworzył go tak jak umiał. Jak chciał.

‘brak wiary – każdy bogiem sobie sam..’

Stworzył go tak jak chciał. Nie zawsze dobrze.
Ale zawsze jest czas na poprawki. Choćby te najmniejsze.

Wczorajszy koncert, co tu dużo mówić, udał się.
Ah szkoda, że to już minęło..
Kocham ten zespół xD
Tą muzykę xD

Ah! moje życie

Styczeń 26th, 2010  / Author: admin

Ah! moje życie ostatnio polegające przede wszystkim na muzyce wyjątkowo mnie satysfakcjonuje. Grając czuję wręcz, że żyję xD I o to chodzi!
Kocham te próby (te piątkowe i te sobotnie^^), ten zespół, otaczających mnie ludzi.. a nawet Guliverka (:*) xD
A żeby było jeszcze piękniej dodam, że jutro gramy koncert z Black Bird (ah:) i Arkasamem.
piątek 1 grudnia ‘06
godz. 17.00
PERFORMANCE
Koncert jest charytatywny. Dochód przeznaczony na leczenie chłopca z zespołem Turnera. Warto pomóc. Warto przyjść. I posłuchać. I poskakać. Naprawdę xD

Dobiegające z głośników “Fade to black” (Metallica) kieruje mnie w stronę gitary xD Wiec idę po wiosło. I będę grać.
Teraz kończe.
Pozdrowienia dla wszystkich
I zapraszam na koncert!

Uh!

Styczeń 14th, 2010  / Author: admin

Uh! wczoraj było wspaniale xD imieninki u Chudego .. taa xD
szczegóły wolę pozostawić dla wtajemniczonych ^^
A czerwone wino kocham xD i nawet zaczynam lubić zielonego Leszka xD
tylko, że juz nigdy nie będę pić kawy wieczorem. Bo nie śpię.
Ale jakie są piękne uroki nieprzespanych nocy! Cisza, spokój, odgłosy deszczu muskającego szyby.. szczur w klatce domagający żarcia xD
ta.. żyć nie umierać! ( więc może jeszcze kawe się o 21.00 zastosuje ..)
Pozdr. wielkie dla Chudego i ekipy (xD), Sary i Angi xD
Baj ^^